„Cmentarz w Pradze” Eco jako e-book!
9 lis 2011 | opublikował gk | Kategoria: e-booki – recenzje, Najpopularniejsze, PolecamyTa książka jest hitem jesieni – chodzi o najnowszą powieść Umberta Eco „Cmentarz w Pradze”, opowiadającej o narodzinach dziewiętnastowiecznych teorii spiskowych, które krążą do dzisiaj. Książka jest już dostępna w Księgarni eClicto w formie e-booka.
„Cmentarz w Pradze” ma formę dziennika, w którym główny bohater Simone Simonini zdaje w 1897 roku relację z wielu lat swego burzliwego życia. Simonini nie może budzić sympatii, jedyną jego ludzką cechą jest zamiłowanie do dobrego jedzenia. To skrytobójca, intrygant, prowokator i fałszerz dokumentów na usługach francuskich służb specjalnych. Jako agent tychże służb bierze udział w rewolucji wywołanej przez Garibaldiego, a jego zadaniem jest zgładzenie głównego kasjera rewolucjonistów. W czasie Komuny Paryskiej organizuje prowokacje służące schwytaniu jej uczestników, fałszuje też list, który będzie dowodem w procesie przeciwko francuskiemu kapitanowi Dreyfusowi (z pochodzenia Żydowi), niesłusznie oskarżonemu o szpiegostwo na rzecz Niemiec i skazanemu na dożywotny obóz karny.
„Dziełem życia” Simoniego, nad którym praca zajęła mu trzydzieści lat, jest opis sceny rozgrywającej się na żydowskim cmentarzu w Pradze. Korzystając z listu swego dziadka i plagiatując książki innych autorów (Joly’ego, Dumasa i Sue), preparuje tekst, który ma świadczyć o tym, że na praskim kirkucie spotykają się rabini, by ustalić plan dominacji nad światem. To tekst, który później wszedł do „Protokołów Mędrców Syjonu”, słynnej fałszywki przygotowanej przez carską Ochranę, mającej na celu dyskredytację Żydów w oczach chrześcijan.
Jak zaznacza Umberto Eco, Simonini to jedyna wymyślona postać w tej książce, wszystkie pozostałe istniały naprawdę, a na drugim planie pojawiają się też postaci znane, jak Aleksander Dumas czy Zygmunt Freud. Mówiąc inaczej: włoski pisarz ubrał w powieściową formę autentyczne zdarzenia z XIX wieku, z których wykluły się paranoiczne teorie spiskowe, pokutujące do dzisiaj (nieprzypadkowo Simonini cierpi na rozdwojenie jaźni, chwilami wydaje mu się, że jest księdzem, którego dużo wcześniej zabił) . Odsłania mechanizmy prowadzące do ich powstania, pokazuje motywy, jakimi kierowały się służby francuskie, rosyjskie czy niemieckie, przygotowując owe teorie: potrzebny był wróg, na którego można było zrzucić winę za wszelkie niepowodzenia państwa.
Dla spiskowców wymyślających rzekome spiski, najbardziej odpowiednimi do roli winnych okazali się Żydzi i masoni, a właściwie ci pierwsi, bo wszyscy masoni mieli być Żydami. Można by tylko wzruszyć ramionami, gdyby antysemityzm należał do przeszłości. Ale tak nie jest. Dość powiedzieć, że chociaż większość historyków oraz sądy uznały „Protokoły…” za fałszerstwo, nadal w wielu krajach (Iran, państwa arabskie, Japonia) traktowane są jako wiarygodne źródło. W Polsce też znajdą się tacy, którzy wierzą w te brednie.
I w tym kontekście „Cmentarz w Pradze” okazuje się cennym przypomnieniem i ważną przestrogą.
Grzegorz Kozera












Wpisy (RSS)