Setna rocznica śmierci Heleny Modrzejewskiej
8 kwi 2009 | opublikował gk | Kategoria: e-booki – nowości i zapowiedzi, Najpopularniejsze, Wydarzenia kulturalne
Dokładnie dzisiaj, 8 kwietnia, mija setna rocznica śmierci najsłynniejszej polskiej aktorki teatralnej Heleny Modrzejewskiej. Również dzisiaj nakładem W.A.B. ukazuje się biografia „Modrzejewska. Życie w odsłonach” autorstwa cenionego teatrologa Józefa Szczublewskiego. Książka będzie też można przeczytać jako e-book na czytniku eClicto.
Helena Modrzejewska urodziła się 2 października 1840 w Krakowie, zmarła 8 kwietnia 1909 w Newport Beach w Kalifornii. Była wybitną polską aktorką specjalizującą się w rolach szekspirowskich i tragicznych (rola tytułowa w Marii Stuart Juliusza Słowackiego). Zaliczano ją do najpiękniejszych kobiet epoki.
Jako aktorka występowała początkowo na scenach prowincjonalnych, a za jej prawdziwy debiut uważa się rolę Skierki w „Balladynie” Słowackiego w 1862 roku w teatrze we Lwowie. Potem grała w teatrach warszawskich i krakowskich. W 1876 roku wraz z rodziną wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych i po kilku latach – jako Helena Modjeska – z sukcesem rozpoczęła amerykańską karierę teatralną, występując przede wszystkim w przedstawieniach szekspirowskich.
Józef Szczublewski w swojej monografii z niezwykłą wnikliwością opisuje drogę niezamożnej dziewczyny z prowincjonalnego teatru wędrownego, przez teatry Warszawy i Krakowa, do sukcesu na skalę światową. Helena Modrzejewska przez blisko trzydzieści lat grała na scenach całej Europy. Otoczona rzeszą wielbicieli, rozkochiwała w sobie mężczyzn, inspirowała kobiety. W amerykańskim Anaheim próbowała założyć artystyczny falanster; po odważnym antycarskim przemówieniu na kongresie kobiet w Chicago okrzyknięto ją „ambasadorką trzech zaborów”; w Londynie miała swój „salon Modjeskiej”, gdzie spotykała się międzynarodowa bohema.
W książce mającej formę uporządkowanych chronologicznie fragmentów pamiętników, listów, recenzji oraz licznych anegdot i plotek (jak choćby tej, wedle której ojcem artystki miałby być sam książę Władysław Sanguszko), szkicuje autor portret kobiety pięknej, błyskotliwej, obdarzonej niebywałym talentem, a przy tym nad wyraz pracowitej; z jednej strony matki i żony, z drugiej zaś wielkiej aktorki, która nigdy nie ustawała w pracy nad swoim warsztatem, by osiągnąć mistrzostwo.











Wpisy (RSS)