eClicto - Blog o e-papierze i e-bookach

Brudna fala („McMafia”)

12 maj 2009 | opublikował | Kategoria: Tradycyjne książki

mafia1

Trzy lata zajęła brytyjskiemu reporterowi Mishy Glenny’emu praca nad książką „McMafia. Zbrodnia nie zna granic”. Autor przemierzył tysiące kilometrów pół świata i odbył niezliczone rozmowy, żeby nakreślić przerażający obraz globalnej przestępczości.

Razem z reporterem odwiedzamy Bułgarię, Rosję, Serbię, Izrael, Dubaj, Nigerię, RPA, Brazylię, Kolumbię, Japonię, Chiny i jeszcze kilka państw. Spotykamy przestępców, ich ofiary i policjantów. Ci ostatni też nierzadko należą do mafii.

Nie ma w „McMafii” (wyd. W.A.B.) epatowania morderstwami czy innymi zbrodniami, choć autor od czasu do czasu podaje przykłady konkretnych przestępstw. Ważniejsze jest jednak dlań określenie zjawisk społecznych, politycznych i ekonomicznych, które doprowadziły do rozkwitu przestępczości zorganizowanej. Zaczęło się od upadku komunizmu, wojny na Bałkanach i ekonomicznej blokady Jugosławii. Później już nikt nie był w stanie powstrzymać brudnej fali, jaka rozlała się po kuli ziemskiej.

Czytając „McMafię” czytelnik ma prawo czuć się zdumiony, przerażony i bezradny. Tam, gdzie w grę wchodzą miliardy dolarów, przestają obowiązywać moralne zasady, a życie ludzkie nie ma znaczenia. Żądza pieniądza jest straszliwa – mafią stają się nawet rządy i politycy, czego przykładem Ukraina z czasów Kuczmy czy Jugosławia Milosevica. I choć niektóre państwa wydają miliardy na walkę z przestępczością zorganizowaną, wszystko to niewiele znaczy, wielkie grupy mafijne mają się dobrze.

Misha Glenny stwierdza bez ogródek: „Jako konsumenci wszyscy jesteśmy zaangażowani – świadomie lub nie – w funkcjonowanie podziemnego świata międzynarodowej przestępczości zorganizowanej”. W końcu miliony ludzi kupują przemycane papierosy i kradzione samochody, chodzą do domów publicznych, gdzie pracują ofiary handlu żywym towarem, zażywają narkotyki rozprowadzane przez dilerów na całym świecie, korzystają z taniej pracy nielegalnych imigrantów. A prognozy są takie, że popyt będzie wzrastał.

W książce Glenny’ego o Polsce i naszych rodzimych gangsterach nie ma ani słowa – nawet ci najbardziej znani nie wytrzymują konkurencji z tymi z Rosji, Bałkanów czy Japonii. To jednak marne pocieszenie.
Grzegorz Kozera

Tagi: , ,

Dodaj komentarz