Colette o zmysłowości
6 cze 2009 | opublikował gk | Kategoria: Tradycyjne książki
W serii „Nowy kanon” wydawnictwa W.A.B., przygotowanej we współpracy z „The New York Review of Books”, ukazała się powieść Colette „Czyste, nieczyte”. Słowem wstępnym powieść opatrzyła profesor Maria Janion.
Colette opowiada o zmysłowości. W najróżniejszych jej odmianach. Pisze o ludziach, których znała. Duchowych hermafrodytach, biseksualistach, homoseksualistach, lesbijkach. O ich miłosnych fascynacjach. O smutku. I o pragnieniu czystości.
W pierwotnej wersji książka zatytułowana była „Te rozkosze…”. Dołączony cytat wyjaśniał znaczenie wielokropka: „Te rozkosze, które tak lekko nazywa się fizycznymi…”. Z naciskiem na „tak lekko”. Bez teoretyzowania, od którego zawsze stroniła, Colette przywołuje najróżniejsze formy rozkoszy. Te, których sama doświadczyła, i – częściej – te, które miała okazję obserwować. Opowiada o pokusach i sztucznych rajach, o zazdrości, o znużeniu Don Juana…
Nie ma na stronach tej książki najmniejszej niestosowności, żadnego osądu, żadnych uprzedzeń – jedynie zaciekawienie, wrażliwość i wyczucie.
Z przedmowy Marii Janion: „Czyste, nieczyste zajmuje szczególną pozycję w twórczości Colette. Nie tylko dlatego, że uznała je za swoje najlepsze dzieło. Połączyła w nim rozmaite formy literackie, skonstruowała rodzaj autobiografii, wykorzystując doświadczenia osobiste wyzwolonych „kobiet z lewego brzegu” Sekwany, i stworzyła rzecz, „za której sprawą – jak pisała – mam nadzieję wnieść swój osobisty wkład do skarbca wiedzy o zmysłowości”. I w istocie tak się stało”.











Wpisy (RSS)