eClicto - Blog o e-papierze i e-bookach

Kryminał prosto z Kuby

10 sie 2009 | opublikował | Kategoria: Tradycyjne książki

hawana

Czy możliwy jest kryminał, którego akcja rozgrywa się na Kubie rządzonej przez Fidela Castro, kryminał, w którym nazwisko Castro w ogóle nie pada, na dodatek napisany przez Kubańczyka, mieszkającego na ojczystej wyspie? Jak najbardziej. Właśnie niedawno, nakładem Znaku, ukazała się po polsku „Gorączka w Hawanie” kubańskiego pisarza Leonardo Padury.

Komuś, kto pamięta czasy późnego Gierka, łatwiej będzie wyobrazić sobie realia, w których Padura osadził swój kryminał, choć trudno tu mówić o klasycznym kryminale, gdzie trup ściele się gęsto. Jest natomiast jeden zaginiony, o którym nie wiadomo, czy został zamordowany, czy też uciekł z Kuby.

Ten zaginiony to Rafael Morín Rodríguez – ważny dyrektor z kubańskiego Ministerstwa Przemysłu. Przepadł bez wieści w noc sylwestrową z 1988 na 1989 roku. Śledztwo w jego sprawie prowadzi, niechętnie, porucznik Mario Conde z hawańskiej policji. Niechętnie, ponieważ Rafael Morín, którego zna jeszcze ze szkoły, został mężem pięknej Tamary, w której kochał się Mario. To uczucie jeszcze nie wygasło, o czym porucznik będzie miał okazję się przekonać w trakcie śledztwa rozmawiając z Tamarą o jej zaginionym mężu.

Jak większość literackich i filmowych detektywów, Mario Conde jest samotnikiem. Dużo pali, popija rum, nie stroni od towarzystwa kobiet, a ponadto jest niedoszłym pisarzem, który ze swoją nadwrażliwością nie pasuje do policyjnego środowiska. Można powiedzieć, że porucznika zżera spleen i jest to hawański spleen, wszechobecny w powieści Padury, od którego złudną ucieczką są jedynie rum i seks.
„Gorączka w Hawanie” wchodzi w skład cyklu detektywistycznego Padury „Cztery pory roku”, znakomicie przyjętego w krajach anglojęzycznych. Już wkrótce – 17 sierpnia 2009 – Znak wyda kolejną część pt. „Wichura w Hawanie”.

Grzegorz Kozera

Tagi: ,