eClicto - Blog o e-papierze i e-bookach

Otworzyć oczy na świat

2 paź 2009 | opublikował | Kategoria: e-booki – recenzje, Najpopularniejsze, Polecamy

nocni

„Nocni wędrowcy”, najnowsze reporterskie studium Wojciecha Jagielskiego, to mądra i ważna książka. Nie tylko zmusza do refleksji, zmienia spojrzenie czytelnika na współczesny świat i człowieka, ale daje też lekcje prawdziwego humanitaryzmu. Wybitne dziennikarstwo, bardzo dobra literatura.

Wojciech Jagielski, jeden z najlepszych współczesnych reportażystów, przyzwyczaił nas do tego, że z powodzeniem kontynuuje dziennikarskie dzieło nieżyjącego już mistrza gatunku – Ryszarda Kapuścińskiego. Jagielski jako dziennikarz „Gazety Wyborczej” był świadkiem najważniejszych wydarzeń politycznych przełomu wieków na całym świecie. Jest autorem książek o Kaukazie („Dobre miejsce do umierania”), o Czeczenii („Wieże z kamienia”) i o Afganistanie („Modlitwa o deszcz”). Jego najnowsza książka to efekt podróży do Ugandy – jednego z najbardziej niespokojnych państw w Afryce.

Tytułowi nocni wędrowcy to dzieci, które – gdy w Ugandzie zapada zmierzch – zaczynają ściągać do miast. Uciekają, bo w tym samy czasie ich rówieśnicy zaczynają na nich polowanie. Nie chodzi tu bynajmniej o dziecięcą zabawę. Łowcy to partyzanci z Armii Bożego Oporu, uzbrojeni, okrutni, niebezpieczni. Mają 8 – 12 lat i napadają na ugandyjskie wioski, by polować na swoich rówieśników, którzy zasilą ich szeregi. Młodszych i dorosłych zabijają na miejscu. W „Nocnych wędrowcach” razem z autorem poznajemy dzieci-weteranów, ich wstrząsające opowieści o służbie w Armii Bożego Oporu, o tym, jak były torturowane i jak same torturowały i zabijały.

Skala okrucieństw, jak i fakt, że jednocześnie katami i ofiarami są dzieci powoduje, że współczesna historia Ugandy jest dla nas zupełnie nierzeczywista. Nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić sytuacji, gdy dorosły w każdym dziecku widzi potencjalnego mordercę. To dla nas równie realne, jak świat duchów, w które wierzą Ugandyjczycy. Wojciech Jagielski stara się nam ten świat urealnić, pokazać prawdziwą Ugandę, pomóc ją zrozumieć. Jego pisarstwo nie epatuje okrucieństwem, nie zachłystuje się egzotyką, jest za to głęboko empatyczne i humanistyczne. Jagielski widzi przede wszystkim ludzi. Stara się odnaleźć człowieczeństwo w dzieciach – mordercach, paranoicznym przywódcy Armii Bożego Oporu, czy jednym z najsłynniejszych afrykańskich tyranów Idi Aminem.

Opisywany przez wszystkie media na świeci Idi Amin, bohater głośnego filmu „Ostatni król Szkocji” w książce Jagielskiego jest jednak postacią marginalną. To zabieg w pełni zamierzony przez autora. – Jak czuliby się Niemcy, gdyby pisząc dziś o nich dziennikarze z Afryki dodawali za każdym razem określenie „kraj słynny z rządów Hitlera”? – pyta niezwykle celnie Jagielski, pokazując, jak bardzo stereotypowe jest nasze myślenie o Afryce. Wskazuje kalki, którymi posługują się dziennikarze, filmowcy, pisarze – to za ich sprawą w masowej świadomości Afryka to krwawi dyktatorzy, wojny, głód i nędza. Widzimy wydarzenia i zjawiska, nie widzimy za to ludzi, współczujemy Afryce, oceniamy to co się w niej dzieje, ale kompletnie jej nie znamy i nawet nie próbujemy zrozumieć. Uganda to dla nas w rzeczywistości świat duchów. Otwórzmy oczy na świat i ludzi obok nas – to główne przesłanie reportaży Jagielskiego jest szczególnie mocne w opowieści o Ugandzie, jednym z najpiękniejszych i najokrutniejszych miejsc na Ziemi.
Dariusz Materek

Dodaj komentarz