<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog eClicto &#187; Andrzej Bart</title>
	<atom:link href="http://blog.eclicto.pl/tag/andrzej-bart/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.eclicto.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 07:44:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Bart prowadzi nas przez Polskę</title>
		<link>http://blog.eclicto.pl/bart-prowadzi-nas-przez-polske/</link>
		<comments>http://blog.eclicto.pl/bart-prowadzi-nas-przez-polske/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Nov 2010 08:42:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gk</dc:creator>
				<category><![CDATA[e-booki – nowości i zapowiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[Najpopularniejsze]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Bart]]></category>
		<category><![CDATA[e-book]]></category>
		<category><![CDATA[Rien ne va plus]]></category>
		<category><![CDATA[W.A.B.]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.eclicto.pl/?p=2512</guid>
		<description><![CDATA[Powieść „Rien ne va plus” Andrzeja Barta to fascynująca podróż przez ostatnie dwieście lat historii naszego kraju – od uchwalenia Konstytucji 3 maja aż po drugą wojnę światową, stalinizm i wypadki 1968 roku. To również próba spojrzenia na życie Polaków z perspektywy włoskiego libertyna, którego teoretycznie nic nie powinno dziwić. Książka jako e-book w formacie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fblog.eclicto.pl%2Fbart-prowadzi-nas-przez-polske%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><a href="http://blog.eclicto.pl/wordpress/wp-content/uploads/2010/11/rien-ne-va-plus.jpg" target="_blank" rel="lightbox[2512]" title="rien ne va plus"><img class="alignleft size-medium wp-image-2513" title="rien ne va plus" src="http://blog.eclicto.pl/wordpress/wp-content/uploads/2010/11/rien-ne-va-plus-187x300.jpg" alt="" width="131" height="210" /></a></p>
<p><strong>Powieść </strong><a title="e-book do kupienia w Księgarni eClicto" href="http://www.eclicto.pl/2496,E-BOOKI_powiesc-polska_Rien-ne-va-plus.html"><strong>„Rien ne va plus”</strong></a><strong> Andrzeja Barta to fascynująca podróż przez ostatnie dwieście lat historii naszego kraju – od uchwalenia Konstytucji 3 maja aż po drugą wojnę światową, stalinizm i wypadki 1968 roku. To również próba spojrzenia na życie Polaków z perspektywy włoskiego libertyna, którego teoretycznie nic nie powinno dziwić. Książka jako e-book w formacie epub jest dostępna w Księgarni eClicto.</strong></p>
<p><span id="more-2512"></span></p>
<p>Po <a title="e-book do kupienia w Księgarni eClicto" href="http://www.eclicto.pl/751,E-BOOKI_powiesc-polska_Fabryka-Mucholapek.html"><strong>„Fabryce muchołapek”</strong></a> i <strong><a title="e-book do kupienia w Księgarni eClicto" href="http://www.eclicto.pl/1829,E-BOOKI_powiesc-polska_Rewers.html">„Rewersie”</a></strong> to kolejna ksiązka Barta, która ukazała się w wydawnictwie W.A.B.</p>
<p>Znany ze słabości do hazardu i pięknych kobiet arystokrata Tommaso d’Arcipazzi wyrusza do Polski w szczególnych okolicznościach – dwadzieścia ięć lat po swoim zgonie. Wszystko za sprawą demonicznego malarza, który, portretując księcia na łożu śmierci, utrwalił nie tylko jego wizerunek, lecz także świadomość. Teraz zamknięty w obrazie d&#8217;Aripazzi przechodzi z rąk do rąk, wędruje z domu do domu, z miasta do miasta. Przygląda się obyczajom egzotycznej społeczeństwa i wspomina swoje barwne życie.</p>
<p>Rien ne va plus to niekonwencjonalna powieść historyczna, wysmakowana stylistycznie, ironiczna, pełna aluzji i gier literackich. Książka ukazała się po raz pierwszy w roku 1991 i spotkała z bardzo dobrym przyjęciem &#8211; uhonorowano ją Nagrodą im Kościelskich oraz przełożono na język węgierski i francuski.</p>
<p>____________ </p>
<p><strong>Andrzej Bart</strong> (ur. 1952) – powieściopisarz, scenarzysta, autor filmów dokumentalnych. Uchodzi za jedną z najciekawszych postaci polskiej literatury. Autor m.in. powieści „Rien ne va plus” (wyd. I 1991), „Pociąg do podróży” (1999) oraz „Don Juan raz jeszcze” (2006). Jako Paul Scarron jr napisał metafizyczno-żartobliwy kryminał „Piąty jeździec Apokalipsy” (1999). W 2008 roku nakładem W.A.B. ukazała się <strong><a title="e-book do kupienia w Księgarni eClicto" href="http://www.eclicto.pl/751,E-BOOKI_powiesc-polska_Fabryka-Mucholapek.html">„Fabryka muchołapek”</a></strong> (2008) nagrodzona „Gwarancjami Kultury&#8221; oraz nominowana do nagród literackich „Cogito”, „Gdynia” i „Angelus”; powieść znalazła się także w finale Nagrody NIKE 2009. Najnowszą książką Andrzeja Barta jest <a title="e-book do kupienia w Księgarni eClicto" href="http://www.eclicto.pl/1829,E-BOOKI_powiesc-polska_Rewers.html"><strong>„Rewers”</strong></a> (W.A.B. 2009). Film Borysa Lankosza pod tym samym tytułem, oparty na scenariuszu pisarza, zdobył Złote Lwy, nagrodę główną 34. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.</p>
<p><a title="e-book do kupienia w Księgarni eClicto" href="http://www.eclicto.pl/2496,E-BOOKI_powiesc-polska_Rien-ne-va-plus.html"><strong>„Rien ne va plus” </strong></a><strong>– fragment powieści</strong></p>
<p>Nazywam się Tommaso d&#8217;Arcipazzi i pochodzę ze starego sieneńskiego rodu. To, że znalazłem się w kraju tak odległym, było zasługą maestra Solteriniego. Tak, tego samego, który przed kilkuset laty &#8211; jeszcze jako Bonifacio Bembo &#8211; w zamian za duszę zapewnił księciu Francescowi Sforzy największą witalność męską ówczesnego świata. Ten wzięty malarz, a przy tym mag i nauczyciel wielu, pozwolił żyć mojej świadomości w portrecie przedstawiającym mnie en trois quart. Pozowałem na łożu śmierci, w starej koszuli z batystu, przykryty dwiema kołdrami. Maestro przedstawił mnie w wierzchniej sukni z zielonego aksamitu, bogato szamerowanej, w białych jedwabnych spodniach i koszuli, której żabot i mankiety były z najdroższych koronek. Zieleń aksamitu nie była przypadkowa, zielenie i umbry bowiem przewodziły w palecie mistrza i to właśnie o nich pisał Giorgio Mancini w swoim Traktacie o sztuce przedstawiania ludzi, zwierząt i rzeczy, że mogą być kobiercem godnym stopy Boga. Jakże się mylił. Był przecież Solterini człowiekiem, który cały swój talent poświęcił podtrzymywaniu najściślejszych więzów z głównym boskim adwersarzem.</p>
<p>Był więc Andrea Bartolomeo Solterini człowiekiem niezwykłym, lecz jak każdy człowiek, nawet ten pozostający w komitywie z siłami nazywanymi przez lud nieczystymi, błądził. Błędem, spowodowanym roztargnieniem czy użyciem pędzla z niewłaściwego włosia, było pozbawienie mnie słuchu w moim drugim, jakże innym od poprzedniego, wcieleniu. Kiedy zmarłem po ostatnim dotknięciu pędzla, moja świadomość przeniosła się na płótno, wczepiona jak rzep w żółcień neapolitański, ołowianą biel i umbrę paloną. Niestety, świadomość owa okazała się ułomna. Sposób myślenia pozostał na poziomie lat przedśmiertnych, a nie &#8211; jak obiecywał maestro &#8211; najlepszych lat męskich. Co najgorsze &#8211; ogłuchłem, a to już było karygodne, gdyż obdarzony wspaniałym słuchem, umierając, słyszałem jeszcze kłótnię dwóch lokajów w odległym skrzydle pałacu. Gwoli prawdy przyznaję, że bydlęta te krzyczały wyjątkowo głośno, nie potrafiąc uszanować pana odchodzącego, przynajmniej dla nich, na zawsze.</p>
<p>Wreszcie wyzionąłem ducha. Solterini schował do malkastry utensylia swojego zawodu, zabrał &#8211; czego nie było w umowie &#8211; świetny strój skopiowany na płótnie i pokłonił się ciału, przy którym służba zapalała świece. Jeszcze niżej skłonił się przed dopiero co ukończonym portretem i, jak mi się zdawało, mrugnął do mnie porozumiewawczo. Na jakiekolwiek pretensje było już za późno, zresztą szczęśliwy wówczas z powodu przeistoczenia, w które powątpiewałem, nie miałem ich wcale. Moje ciało pogrzebano zgodnie z ostatnią wolą w piwnicach pałacu, będącego od blisko czterech wieków własnością rodziny d&#8217;Arcipazzich, a ja sam, chcący zawsze widzieć więcej, niż można zobaczyć, cieszyłem się teraz niezmiernie, nawet kiedy przyszło mi patrzeć na mozolną pracę żałobnic i gestykulującą rodzinę, która rozpoczęła niesmaczne spory o spadek.</p>
<p>W następnych latach zmysł słuchu nauczyłem się zastępować bacznym obserwowaniem ust ludzkich, a jednak wiodło mi się coraz gorzej. Mój umiłowany bratanek Lodovico, którego wywyższyłem, zapisując mu pałac, odkrył w sobie, lub może tylko umocnił, odziedziczony po mnie pociąg do wszelkich gier, a że był rozrzutny, trwonił majątek, sprzedając zgromadzone pieczołowicie dobra. Mnie, co trzeba przyznać, tolerował dość długo. Kiedy jednak nie stało mebli, a na ścianach zostały tylko ślady po obrazach &#8211; i ja poszedłem w obce ręce za niewielki dług. Spodziewając się tego od dawna, nie miałem doń żalu, raziła jednak mizerność sumy, za jaką zostałem sprzedany.</p>
<p>Przez kolejnego handlarza trafiłem w ręce skretyniałego markiza, którego nazwiska nie zdążyłem utrwalić w pamięci, albowiem zaraz podarował mnie swojej kochance Sandrze Marliani, kobiecie znanej z urody i umiejętnego wykorzystywania tejże. Zadowolony ze zmiany, wisiałem (cóż za okropne słowo!) w sypialni kurtyzany i swoim dostojnym wyglądem przydawałem powagi temu miejscu. Sandra nazywała mnie stryjem, jednakże już tydzień później pod pozorem, iż nazbyt natarczywie przyglądam się jej porannym igraszkom z ulubionym chartem, wyniosła swojego drogiego stryja do najbliższej antykwarni.</p>
<p>Antykwarnia prowadzona przez braci Gonsalves nie należała do najlepszych, a że sława malarska Solteriniego przygasała, umieszczono mnie w ostatniej, najgorzej oświetlonej sali. Przez kilka lat moją jedyną przyjemnością była zamiana miejsca na ścianie podczas dorocznych porządków. Także towarzystwo znajdowałem niezbyt udanym. Naprzeciw Święte niewiasty przy Grobie, obraz wielkiego formatu, szczęśliwie dla potomności i sztuki nieukończony. Wieczerza Pańska i Pokłon Trzech Króli, obrazki szkoły weneckiej, nie mogły mnie przecież rozweselić. Obok miałem Mężczyznę grającego na flecie Palamedesa, obraz datowany na 1647, i pendant do niego &#8211; Mężczyznę śpiewającego Brouvera, śpiewak jednak wyglądał, jakby ziewał. Na środku olbrzymie popiersie Antionusa, niezłe. Inne, piękne wyłącznie dzięki rozmiarom. Kilka lichych posążków z brązu, jakieś gobeliny i niezłe opony wykonane w Rzymie dopełniały reszty. Tylko nieudolnie wyrzeźbiona, a rzekomo starożytna postać przedstawiająca nagą kobietę (podejrzewałem o to dzieło jednego z braci Gonsalves) pozwalała cieszyć oko konkretną treścią. Tak oto, pogrążony w nieznanej wcześniej gnuśności, spędzałem czas, ucząc się powoli innej jego miary.</p>
<p>I dopiero człowiek, który umiejętność chrapania uczynił sztuką, sprawił, że odmienił się mój los, chociaż i teraz dni były podobne do siebie jak dwie krople wina z tej samej beczki. Baudi wstawał o świcie, po krótkich ablucjach i sucharku z miodem, mimo uczciwie zastawionego stołu, wychodził, by powrócić późnym wieczorem. Zadziwiał też różnorodnością szat; raz był mieszczuchem, niekiedy przypominał szlachciurę przegrywającego ostatnią koszulę w karty, a któregoś dnia, wychodząc pośpiesznie, przybrał nawet sukienkę duchowną &#8211; po co mu to było, nie wiem. Tłumacząc się nadmiarem zajęć, zrezygnował ze wspólnych wieczerzy, zręcznie unikał indagacji Cotellego i po samotnym posiłku kładł się do łóżka. Sądziłem, że niewdzięcznik zapomniał o hrabinie, ale już niedługo z ust rezonującego Girolama dowiedziałem się o codziennych liścikach, bez wątpienia miłosnych. Oschłość dla mojej miłej była więc pozorna.</p>
<p>Wkrótce przestałem się nudzić, a stało się to za sprawą czyjegoś życia lub śmierci, zwłaszcza śmierci gwałtownej, przez zadzierzgnięcie sznura na przykład. Chciano kogoś wieszać, miał to być biskup o trudnym do wymówienia nazwisku Skarcheski &#8211; doprawdy nie mogłem trafić lepiej. Skazano go na niezbyt chlubną śmierć, ulegając żądaniom dawno niepojonego krwią ludu. Na czele sądu stać miał krwawy jakobin o wdzięcznym nazwisku Zajączek.</p>
<p>„Król jegomość strasznie przejęty, znęcać się chcą nad biskupem, na którego dowodów nie ma, a dla tych, co by się znalazły, trzeba by pół Warszawy wywieszać&#8221;.</p>
<p>Baudi wysłuchał rewelacji z miną pozbawioną wszelkiego wyrazu, lecz gdy Cotelli wyszedł, prasnął o podłogę trzewikiem. Z pomocą Girolama, który za guzdralstwo odebrał kilka razów, ubrał się i wybiegł z domu. Ciągle mnie zaskakiwał, to miłe z jego strony.</p>
<p>Wrócił późnym wieczorem zmęczony, lecz z cieniem uśmiechu. Wczesnym popołudniem dnia następnego nawiedził nas zadowolony tym razem Cotelli i opowiedział, że chociaż pomocnik kata zaczął już pocierać sznur mydłem, to jednak sędziowie kazali odprowadzić więźnia do wieży prochowej. „Taki właśnie rozkaz wydał sam Naczelnik po jakże szczęśliwej interwencji nuncjusza&#8221; &#8211; gulgotał Cotelli, któremu ukontentowanie tryskało nawet z obwisłych uszu. Doprawdy, nie mogłem go zrozumieć: niby jakąś grzeszną myślą sympatyzował z rewoltą, a jednocześnie pragnął, zdaje się, aby mu się to wszystko śniło. W niezdecydowanym zdecydowaniu domyślałem się wpływu jego najdroższego króla, o którym jeszcze w Rzymie jeden z wszystkowiedzących kardynałów wyraził się był, że nadawałby się raczej na dyrektora opery, lecz i tam nie wiadomo, czy poradziłby sobie z dyscypliną i finansami. Gotowy też byłem się założyć, że ani się biedaczysko domyślał, kto pobudził nuncjusza do działania i kto namaścił go na drogę rozumowym argumentem.</p>
<p>Baudi słuchał, nie słuchał, uśmiechał się, gdy Cotelli w najwyższym zaufaniu opowiadał, a miał informacje co najmniej z drugiej ręki, w jaki to przemyślny sposób przekonać miał nuncjusz przywódcę powstańców. Otóż nie bronił on ponoć biskupa, nie robił zeń niewinnej owieczki zaplątanej w kolcodrzew polityki, przeciwnie, ganił, a nawet kilkoma dosadnymi słowami określił jego osobę i postępowanie. Cała niezwykła linia obrony polegała na przeprowadzeniu dowodu nieopłacalności tak surowej kary. Zwrócił więc przede wszystkim uwagę na to, że w szczęśliwej sytuacji, w jakiej znalazło się powstanie &#8211; wieszanie następnego biskupa, który przecież dla całego świata katolickiego jest jego ważnym ogniwem, może łatwo zerwać nanizującą się nić sympatii na dworach Europy. Wysłuchawszy tego, Naczelnik, choć żołnierz zawołany, pobladł był z wrażenia. Nuncjusz, według relatio refero pana szambelana, miał też zasugerować, czy krwawe żądania ludu nie są aby inspirowane przez autorów intrygi rosyjskiej albo pruskiej, z radością witających wszelkie objawy kompromitacji Sprawy. I już zupełnie mimochodem wspomniał, że papież w prywatnej rozmowie (no, może pogawędce) z ambasadorem Anglii głośno wyraził myśl o potrzebie łaskawszego spojrzenia na szalonych Polaków, bo inaczej francuski porządek i prawosławie, jak niegdyś turecka orda, rozleją się po Europie.</p>
<p>Zupełnie nie rozumiałem Baudiego: uratował jakiegoś biskupa, ale czy uratowanie jednego człowieka warte jest tylu kłamstw, a i mądrych rad w nich zawartych? Mądre rady dla rebelii niemającej nigdzie wzięcia? Był to jednak pierwszy i ostatni dostrzeżony przeze mnie konkret w działaniu Baudiego. Nie znaczy to wcale, że jego późniejsze wysiłki osłabły, przeciwnie, ożywiły się jeszcze, ale ja w jego wciąż migoczącej ręce dostrzegałem igłę, jednak nie widziałem nici.</p>
<p>Nasz apartament zaczęły teraz odwiedzać figury grube i chude, niektóre pięknie ubrane, inne ponad zwyczajną miarę przestraszone, wszystkie przemawiające po francusku. Wiele rozmawiano i ciągle ktoś przychodził z ważną wiadomością bez znaczenia. Doniesiono mi więc, jakby to mogło być interesujące, że przełożone klasztoru Panien Sakramentek i Pań Kanoniczek ofiarowały na rzecz armii powstańczej ołów, pokrywający kościoły ich zgromadzeń, nie bacząc przy tym na zbliżającą się zimę, a Żydzi uprosili Naczelnika o pozwolenie wystawienia regimentu kawalerii lekkiej, złożonego z obywateli ich narodowości.</p>
<p>Wszystko to jednak było niczym wobec napływających nowin, wzajem się wykluczających &#8211; rozszyfrowanie ich jako żywo przypominało prawidła gry logistycznej i z chęcią obstawiałem w myślach różne warianty teatru wojennego na podstawie szczątkowych informacji. W to samo bawili się zresztą wszyscy odwiedzający nas cudzoziemcy. Dziwiło mnie jednakowoż, że nie potrząsają trzosem, by grać na pieniądze. Nie znajdowałem w sobie talentów w tej grze, ale nie byłem też wśród grających ostatni. Wygrałem nawet, co prawda razem z Baudim, nie wierząc rozpowszechnionej wiadomości o zdobyciu dużego miasta, Poznania, przez trzy tysiące żołnierzy, gdyż zaraz dowiedzieliśmy się, że Prusacy trzymają się dzielnie. Przegrałem jednak, obstawiając przez rozum i biorąc za prawdziwą informację o jednym z generałów polskich, który wraz z wojskiem pobić miał pod Brześciem generała rosyjskiego i zabrać mu dwadzieścia dział, co po wcześniejszych zwycięstwach Polaków wydało się możliwym, ale za dwa dni okazało się, że wygrał ten drugi, a pierwszy, zebrawszy rozproszone wojsko, maszeruje dalej. Dokąd? Nie wiem tego do dziś. Przegrałem także, o wstydzie, w grze o stawkę najwyższą, kładąc na szczęście Naczelnika, którego wszyscy zdawali się darzyć sympatią i co mnie się w pewnym stopniu udzieliło. Wódz ten, opuszczając miasto, zdążył ogłosić proklamację, w której wzywał do wytrwania w postanowieniu odzyskania wolności, a jego wojska widziano ostatnio w okolicach miejscowości Garwolin. Kilka dni potem przyszła wiadomość podawana z ust do ust, w którą nie mogłem uwierzyć. Miała się tam odbyć bitwa, w której Naczelnik poniósł tak wielką klęskę, że sam ranny dostał się do niewoli z całym sztabem. Nie uwierzyłem, przypisując wieść zręcznemu posunięciu propagandy sił wrogich, mówię wrogich, tak jakbym miał jakikolwiek stosunek do walczących stron, ale niechże już będzie. Przegrałem do charge d&#8217;affaires dworu saskiego, starego, schorowanego człowieka, mającego w tym względzie odmienne zdanie. A uwierzyłem w przegraną dopiero, kiedy ci z żołnierzy Naczelnika, którzy nie dostali się do niewoli i nie polegli w porę, przyciągnęli w małych grupkach do Warszawy.</p>
<p>Tak więc nie miałem szczęścia w grze, ale jak to zwykle bywa, odwróciła się w moją stronę inna karta. Hrabina Krzywopalczasta raczyła wreszcie odwiedzić nas i zasiane wcześniej ziarno poczęło wydawać owoce.</p>
<p>Jej sprawy osobiste nie układały się najlepiej, król, który przyjął ją nadzwyczaj uprzejmie, przestraszony tym, co działo się wokół niego, nie mógł pomóc, co nie znaczy wcale, że nie robił nadziei, prosił jednak czekać cierpliwie, gdyż &#8211; jak się dowcipnie wyraził &#8211; królem będąc, bardziej kurka na dachu przypomina. Próbowała więc nieboga sprawiedliwości szukać u panów insurgentów. Daremnie &#8211; i tam nie znalazła zrozumienia dla swojej krzywdy, niektórzy z nich rozprawiali nad powagą sytuacji i nad tym, czy skapitulować przed Prusakami, czy przed Rosjanami, inni, liczniejsi, wraz z nowym Naczelnikiem myśleli wykonać jeszcze wojskowy podryg.</p>
<p>Biedna, zrozpaczona kobieta, widząc niewzruszoność serc męskich, postanowiła udać się po pomoc i opiekę do innej kobiety, potężnej władczyni, zwanej Semiramidą. Tymczasem jednak przeczekiwała zbliżający się podmuch zimna, goszcząc coraz częściej pod dachem Baudiego. Nie mogła mieć przecież innych intencji, a on, jak się już powiedziało, gorzał. W ciągu kilkunastu dni stał się kim innym &#8211; cała inteligencja i spryt, a były to cechy, którymi mógłby obdarować szwadron wojska, pozostawiając sobie dostatecznie wiele, aby mianowano go dowódcą, pracowały teraz nad uruchomieniem nigdy nieoliwionych żaren miłosnych. Czym jednak jest brak praktyki; umizgi, zaloty, miłosne gulgotanie &#8211; wszystko to daremnie odbijało się od łona Krzywopalczastej, która starała się widać, abym o jej cnocie miał jak najlepsze mniemanie. Nie uległa Baudiemu, dawała jednak nadzieję na możliwą odmianę. Jej przeróżne stany &#8211; od smutku do nagłych wybuchów radości i przypadania do piersi najmilszego brata, podczas gdy krople potu spływały po jego nabrzmiałych skroniach &#8211; doskonale umilały czas. Baudi zaś w swoim szaleństwie posunął się do męskiej ostateczności. Zaczął bowiem składać obietnice i, co często za tym idzie, przechwalać się. Okazało się więc, że zna wszystkie koronowane głowy, włącznie z oddzieloną od tułowia głową Ludwika XVI, i nie ma dworu, na którym by nie był przyjmowany z należną atencją, tak w każdym razie zapewniał ku mojemu szczeremu zdziwieniu. Hrabina przyjmowała ofiarę protekcji i przyszłego wsparcia z dużym zadowoleniem i wdzięcznością, ale dopiero za obietnicę osobistego wstawienia się u Katarzyny i za wspólną podróż w tamte, zimniejsze strony Baudi uzyskał możliwość igrania z jej lewą piersią. Widząc jego zdecydowanie, przestraszyłem się i uradowałem jednocześnie. Niepokój wywołany został myślą o odwleczeniu się naszego powrotu, a radość coraz wyraźniej rysującą się możliwością wspólnego przebywania z hrabiną. Na razie jednak zająłem się roztrząsaniem problemu spóźnionego uczucia mężczyzny przy jednoczesnym braku wzajemności u kobiety.</p>
<p>O szczerości hrabiny i braku chęci do zwodzenia Baudiego niechże zaświadczy fakt, że kiedy naszło na nią prawdziwe uczucie, nie certowała się wcale. Jakże dobrze to o niej świadczyło! Zgorszony nieco gminnym pochodzeniem wybrańca, dumny z niej byłem, bo miłość więcej jest warta niż dobry gust czy wywyższenie własnego stanu. Choć gmin i wszelka hołota zawsze były mi nienawistne, złe to może słowo, raczej obojętne i niewarte uwagi, to przecież jeżeli w grę wchodziło prawdziwe uczucie między młodymi ludźmi, nie przestrzegałem rygorystycznie swych zasad.</p>
<p>Girolamo, ów nicpoń, służący Baudiego, podczas nagłej nieobecności pana, kiedy oczekująca go hrabina we wdzięcznej pozie siedziała przy kominku, zajęta lekturą francuskiego romansu, przechodził kilkakrotnie tam i z powrotem, to przynosząc dodatkowy świecznik, to pytając o pozwolenie przesunięcia fotela bliżej ognia, bo „przenikliwy ziąb dzisiaj i nigdy się Jaśnie Pani nie rozgrzeje&#8221;. Nie wiem, jak to się stało, ale już wcześniej musiała hrabina dostrzec w duszy tego hultaja jakieś szczególne przymioty i pokochała go, bo kiedy przeszedł po raz trzeci, nagle prasnęła książką o ziemię i tym samym, tylko skierowanym w odwrotną stronę ruchem podrzuciła znienacka suknię do góry, ukazując łono nieokryte żadną bielizną, co zważywszy na jesienną porę, można było wziąć za nie lada ekstrawagancję. Jedna z nóg, nie bacząc na niestosowność podobnego zachowania, natychmiast powędrowała w górę, by końcem palców dotknąć zwieńczenia kominka, druga, przyciągnięta do piersi i odchylona, odsłoniła w migoczącym różowym świetle najpiękniejszy z możliwych widoków. Girolamo z ogłupiałą, a jednocześnie nieoczekiwanie nabożną miną przedstawiał z kolei widok zgoła osobliwy i rzadki. To samo chyba pomyślała hrabina, bo roześmiała się perliście, jeszcze bardziej rozszerzając uda. Klejnot między nimi, otoczony pięknie ufryzowaną czupryną, zdawał się także uśmiechać, bez drwiny jednak, półgębkiem, lecz zachęcająco. Bezczelny drab, który w tym domu nie przepuścił żadnej ze sług, szczypiąc każdą nadarzającą się wypukłość, stał teraz ciągle ogłupiały. Hrabina, widząc opieszałość ukochanego gamonia, wyciągnęła rękę do czerwonych pludrów i jednym szarpnięciem odsłoniła organ, który, głupi jak jego pan, nie zareagował odpowiednio i dopiero wydobyty na światło świec szybko dochodził do stanu, w którym trudno skorzystać z urynału. Piękna kobieta, zadowolona z przeistoczenia, uchwyciła go pełną garścią i nie zważając na ból zadawany opieszalcowi, z całej siły pociągnęła do siebie, nakierowała, a potem wbijała w ufnie oczekujący cel. Pozycja, w jakiej się znalazł Girolamo, nie należała do wygodnych: ni klęczał, ni leżał i trzymając się kurczowo poręczy fotela, bódł zapamiętale ciało hrabiny, której stopy kreśliły niezrozumiałe hieroglify w powietrzu.</p>
<p>O nieszczęśliwi kochankowie, jakże niewdzięczny jest ich los!&#8230; Po wspólnym odebraniu i ofiarowaniu kilkunastu pchnięć nogi hrabiny znieruchomiały nagle, pomimo że Girolamo, głuchawy widać, nie ustawał. Odepchnięty gwałtownym ruchem znalazł się na podłodze, w ciągu następnych kilku chwil żywość ruchów dotychczasowego kunktatora przypominała dobrze wykonany taniec świętego Wita. Drzwi otworzyły się i stanął w nich Baudi w towarzystwie Cotellego. Obraz, jaki ukazał się ich oczom, przedstawiał się zacnie i nieskomplikowanie. Hrabina czytała przy kominku francuski romans o Emilu, trzymany do góry nogami, a rozczochrany i czerwony na twarzy Girolamo zawzięcie czyścił zerwaną z szyi chustą srebrny dzban stojący na komodzie. Odebrał za to łaskawą pochwałę pana domu i roztargnione kiwnięcie Baudiego. Zniknął jak zdmuchnięty przeciągiem z otwartych szeroko drzwi.</p>
<p>Chleb podrożał niezmiernie, konie kawalerii zdychają z braku paszy. Kozacy pokazują się już z drugiej strony Wisły. Z takimi to nowinami przyszli. Cotelli z wyraźną oskomą popatrzył na siedzącą hrabinę, lecz odszedł zaraz z imieniem żony na ustach. Podobno pogorszyło się jej. Baudi przestał mówić o tym, co za oknem, i rozpoczął monotonną opowieść o tym, co szykuje. Mogłem się zdrzemnąć.<!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.eclicto.pl/bart-prowadzi-nas-przez-polske/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Rewers” nagrodzony</title>
		<link>http://blog.eclicto.pl/%e2%80%9erewers%e2%80%9d-nagrodzony/</link>
		<comments>http://blog.eclicto.pl/%e2%80%9erewers%e2%80%9d-nagrodzony/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 09:45:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Najpopularniejsze]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia kulturalne]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Bart]]></category>
		<category><![CDATA[e-book]]></category>
		<category><![CDATA[Orły 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Rewers]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.eclicto.pl/?p=1733</guid>
		<description><![CDATA[W Teatrze Polskim w Warszawie wręczono Orły 2010 – Polskie Nagrody Filmowe. Aż osiem statuetek otrzymał „Rewers” w reżyserii debiutanta Borysa Lankosza. Historia opowiedziana w filmie ukazała się także w postaci powieści Andrzeja Barta pod tym samym tytułem, dostępnej jako e-book w Księgarni eClicto. „Rewers” został uznany za najlepszy film roku. Grającą w tym filmie Agatę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fblog.eclicto.pl%2F%25e2%2580%259erewers%25e2%2580%259d-nagrodzony%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><strong>W Teatrze Polskim w Warszawie wręczono Orły 2010 – Polskie Nagrody Filmowe. Aż osiem statuetek otrzymał „Rewers” w reżyserii debiutanta Borysa Lankosza. Historia opowiedziana w filmie ukazała się także w postaci powieści Andrzeja Barta pod tym samym tytułem, dostępnej jako <a title="e-book do kupienia w Księgarni eClicto" href="http://www.eclicto.pl/1829,E-BOOKI_powiesc-polska_Rewers.html">e-book w Księgarni eClicto</a>.</strong><span id="more-1733"></span></p>
<p>„Rewers” został uznany za najlepszy film roku. Grającą w tym filmie Agatę Buzek uhonorowano Orłem 2010 dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej, a Annę Polony uznano najlepszą aktorką drugoplanową. „Rewers” otrzymał ponadto nagrody w kategoriach najlepszy scenariusz (<a title="e-booki tego autora poleca Księgarnia eClicto" href="http://www.eclicto.pl/szukaj.php?fraza=andrzej+bart&amp;search=1&amp;searchbtn=szukaj"><strong>Andrzej Bart</strong></a>), najlepsza muzyka (Włodek Pawlik), najlepsze kostiumy i najlepsza scenografia. Natomiast Borys Lankosz został uznany za Odkrycie Roku.   </p>
<p>Orła dla najlepszego aktora pierwszoplanowego otrzymał Borys Szyc występujący w filmie „Wojna polsko-ruska” w reżyserii Xawerego Żuławskiego. Najlepszym aktorem drugoplanowym został Janusz Gajos, którego można oglądać w filmie „Mniejsze zło”.</p>
<p>Nagrodę dla najlepszego reżysera otrzymał Wojciech Smarzowski za film „Dom zły”. Obraz ten uhonorowany został też Nagrodą Publiczności.</p>
<p>Orła za Osiągnięcia Życia przyznano Jerzemu Stefanowi Stawińskiemu, który jest autorem scenariuszy m.in. do filmów „Kanał”, „Zezowate szczęście” i „Eroica”.<!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.eclicto.pl/%e2%80%9erewers%e2%80%9d-nagrodzony/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Rewers” na czytnik i komputer</title>
		<link>http://blog.eclicto.pl/%e2%80%9erewers%e2%80%9d-na-czytnik-i-komputer/</link>
		<comments>http://blog.eclicto.pl/%e2%80%9erewers%e2%80%9d-na-czytnik-i-komputer/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Dec 2009 10:53:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gk</dc:creator>
				<category><![CDATA[e-booki – nowości i zapowiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[Najpopularniejsze]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Bart]]></category>
		<category><![CDATA[e-book]]></category>
		<category><![CDATA[Rewers]]></category>
		<category><![CDATA[W.A.B.]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.eclicto.pl/?p=1432</guid>
		<description><![CDATA[Film „Rewers” Borysa Lankosza – zdobywca głównej nagrody na tegorocznym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni – oparty jest na scenariuszu Andrzeja Barta. Bart przemienił następnie własny scenariusz w powieść, którą szybko i dobrze się czyta. Także jako e-book w formacie epub i pdf. Akcja „Rewersu” rozgrywa się na początku lat 50. XX wieku i współcześnie. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fblog.eclicto.pl%2F%25e2%2580%259erewers%25e2%2580%259d-na-czytnik-i-komputer%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><a href="http://blog.eclicto.pl/wordpress/wp-content/uploads/2009/12/rewers.jpg" target="_blank" rel="lightbox[1432]" title="rewers"><img class="alignleft size-medium wp-image-1433" title="rewers" src="http://blog.eclicto.pl/wordpress/wp-content/uploads/2009/12/rewers-189x300.jpg" alt="" width="132" height="210" /></a></p>
<p>Film „Rewers” Borysa Lankosza – zdobywca głównej nagrody na tegorocznym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni – oparty jest na scenariuszu Andrzeja Barta.</p>
<p>Bart przemienił następnie własny scenariusz w powieść, którą szybko i dobrze się czyta. <a title="e-book do kupienia w Księgarni eClicto" href="http://www.eclicto.pl/1829,E-BOOKI_powiesc-polska_Rewers.html">Także jako e-book</a> w formacie epub i pdf.<span id="more-1432"></span></p>
<p>Akcja „Rewersu” rozgrywa się na początku lat 50. XX wieku i współcześnie. Główną bohaterką jest Sabina, w latach 50. redaktorka w wydawnictwie literackim. Widzimy też Sabinę na początku XXI wieku – to dystyngowana starsza pani, która oczekuje na przylot syna ze Stanów. Ale przeszłość jest w powieści Barta ważniejsza. Niespełna trzydziestoletnia Sabina, mieszkająca w Warszawie z matką i babcią, nie ma jeszcze męża, a czas ucieka. Podobają jej się dyrektor wydawnictwa i poeta, którego wiersze przygotowuje do druku, także matka podsyła jej kolejnego kandydata na męża. Kobieta nie może się jednak zdecydować, aż do chwili gdy w jej życiu pojawi się czarujący i wyjątkowo przystojny Bronisław. Sytuacja, w jakiej znajdzie Sabina, okaże się wyjątkowo trudna… </p>
<p>Już po tym wprowadzeniu widać, że w porównaniu z poprzednią powieścią Barta, świetną <a title="e-book do kupienia w Księgarni eClicto" href="http://www.eclicto.pl/751,E-BOOKI_powiesc-polska_Fabryka-Mucholapek.html">„Fabryką muchołapek”</a> o łódzkim getcie, ciężar gatunkowy <a title="e-book do kupienia w Księgarni eClicto" href="http://www.eclicto.pl/1829,E-BOOKI_powiesc-polska_Rewers.html">„Rewersu”</a> jest lżejszy. Nową książkę autora „Don Juan raz jeszcze” można nazwać powieścią obyczajową, z elementami tragedii i kryminału. Do tego dołóżmy specyficzne poczucie humoru autora, chwilami bliskie czarnemu humorowi Rolanda Topora. Łatwo się też zorientować, że Andrzej Bart lubi swoje trzy bohaterki i ta sympatia udziela się czytelnikowi. Do tego stopnia, że jesteśmy im w stanie wiele wybaczyć.<!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.eclicto.pl/%e2%80%9erewers%e2%80%9d-na-czytnik-i-komputer/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Filmowy „Rewers” triumfuje w Gdyni</title>
		<link>http://blog.eclicto.pl/filmowy-%e2%80%9erewers%e2%80%9d-triumfuje-w-gdyni/</link>
		<comments>http://blog.eclicto.pl/filmowy-%e2%80%9erewers%e2%80%9d-triumfuje-w-gdyni/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Sep 2009 08:52:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Najpopularniejsze]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia kulturalne]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Bart]]></category>
		<category><![CDATA[Rewers]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://webkol.home.pl/blog_eclicto/?p=290</guid>
		<description><![CDATA[Film Borysa Lankosza pt. „Rewers”, zrealizowany na podstawie powieści Andrzeja Barta pod tym samym tytułem, otrzymał aż jedenaście nagród na zakończonym w Gdyni 34. Festiwalu Filmów Polskich.    Powieść „Rewers” ukaże się nakładem wydawnictwa W.A.B. 10 listopada 2009. Akcja książki rozgrywa się w Warszawie w latach 50. XX wieku, a głównymi bohaterkami są córka, matka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fblog.eclicto.pl%2Ffilmowy-%25e2%2580%259erewers%25e2%2580%259d-triumfuje-w-gdyni%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p style="margin: 0cm 0cm 0pt;">Film Borysa Lankosza pt. „Rewers”, zrealizowany na podstawie powieści Andrzeja Barta pod tym samym tytułem, otrzymał aż jedenaście nagród na zakończonym w Gdyni 34. Festiwalu Filmów Polskich.<span id="more-3349"> </span></p>
<p style="margin: 0cm 0cm 0pt;"> </p>
<p style="margin: 0cm 0cm 0pt;">Powieść „Rewers” ukaże się nakładem wydawnictwa W.A.B. 10 listopada 2009. Akcja książki rozgrywa się w Warszawie w latach 50. XX wieku, a głównymi bohaterkami są córka, matka i babka. W odróżnieniu od poprzedniej powieści Barta „Fabryka muchołapek”, „Rewers” jest pogodną opowieścią, choć nie brak w niej czarnego humoru.</p>
<p style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span id="more-290"></span></p>
<p>Debiutancki film Lankosza, ze scenariuszem Andrzeja Barta, zdobył główną nagrodę festiwalu Złote Lwy – Grand Prix dla najlepszego filmu, a także nagrody: za najlepszą pierwszoplanową rolę kobiecą (Agata Buzek), najlepszą drugoplanową rolę męską (Marcin Dorociński), najlepsze zdjęcia (Marcin Koszałka), najlepszą muzykę (Włodzimierz Pawlik) i najlepszą charakteryzację (Mirosława Wojtczak, Ludmiła Krawczyk, Waldemar Pokromski).</p>
<p>Dodatkowo „Rewers” został uhonorowany nagrodą dziennikarzy, nagrodą kin studyjnych, nagrodą Dyskusyjnych Klubów Filmowych, nagrodą organizatorów festiwali i przeglądów polskich filmów za granicą oraz nagrodą publiczności Multikina.</p>
<p> Na ekrany polskich kin film Lankosza wejdzie 20 listopada 2009.<!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.eclicto.pl/filmowy-%e2%80%9erewers%e2%80%9d-triumfuje-w-gdyni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polskie książki za granicą</title>
		<link>http://blog.eclicto.pl/polskie-ksiazki-za-granica/</link>
		<comments>http://blog.eclicto.pl/polskie-ksiazki-za-granica/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Jul 2009 08:29:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Najpopularniejsze]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia kulturalne]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Bart]]></category>
		<category><![CDATA[Maria Nurowska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://webkol.home.pl/blog_eclicto/?p=342</guid>
		<description><![CDATA[Powieści Andrzeja Barta i Marii Nurowskiej wzbudzają coraz większe zainteresowanie za granicą. Izraelskie wydawnictwo Kinneret-Zmora zakupiło prawa do książki Andrzeja Barta „Fabryka muchołapek”. Niebawem powieść ukaże się również w Niemczech (wyd. Schoffling), Rosji (wyd. Mosty Kultury &#124; Gesharim) oraz Czechach. Z kolei izraelski wydawca Hakubbutz Hameuchad Sifriat Poalim zakupił prawa do hebrajskiego wydania „Listów miłości” [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fblog.eclicto.pl%2Fpolskie-ksiazki-za-granica%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p>Powieści Andrzeja Barta i Marii Nurowskiej wzbudzają coraz większe zainteresowanie za granicą.</p>
<p><span id="more-342"></span></p>
<p>Izraelskie wydawnictwo Kinneret-Zmora zakupiło prawa do książki Andrzeja Barta „Fabryka muchołapek”. Niebawem powieść ukaże się również w Niemczech (wyd. Schoffling), Rosji (wyd. Mosty Kultury | Gesharim) oraz Czechach.</p>
<p>Z kolei izraelski wydawca Hakubbutz Hameuchad Sifriat Poalim zakupił prawa do hebrajskiego wydania „Listów miłości” Marii Nurowskiej. Książka ukazała się już w Niemczech, Szwecji, Holandii, Francji i na Węgrzech.<!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.eclicto.pl/polskie-ksiazki-za-granica/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łódzkie getto i sąd ostateczny („Fabryka muchołapek”)</title>
		<link>http://blog.eclicto.pl/lodzkie-getto-i-sad-ostateczny-%e2%80%9efabryka-mucholapek%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://blog.eclicto.pl/lodzkie-getto-i-sad-ostateczny-%e2%80%9efabryka-mucholapek%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Mar 2009 07:42:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gk</dc:creator>
				<category><![CDATA[e-booki – recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Najpopularniejsze]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Bart]]></category>
		<category><![CDATA[Fabryka muchołapek]]></category>
		<category><![CDATA[W.A.B.]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://webkol.home.pl/blog_eclicto/?p=335</guid>
		<description><![CDATA[Andrzej Bart, autor m.in. powieści „Rien ne va plus”, „Pociąg do podróży” i „Don Juan raz jeszcze”, przypomina trochę Thomasa Pynchona: podobnie jak amerykański pisarz ściśle chroni swoją prywatność. O Barcie wiadomo, że urodził się w 1951 r., a poza pisaniem zajmuje się także kręceniem filmów dokumentalnych. Pozwala zamieszczać swoje fotografie na okładkach książek. I [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fblog.eclicto.pl%2Flodzkie-getto-i-sad-ostateczny-%25e2%2580%259efabryka-mucholapek%25e2%2580%259d%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-334" title="fabrykamucholapek" src="http://blog.eclicto.pl/wordpress/wp-content/uploads/2009/10/fabrykamucholapek.jpg" alt="fabrykamucholapek" width="126" height="197" /></p>
<p>Andrzej Bart, autor m.in. powieści „Rien ne va plus”, „Pociąg do podróży” i „Don Juan raz jeszcze”, przypomina trochę Thomasa Pynchona: podobnie jak amerykański pisarz ściśle chroni swoją prywatność. O Barcie wiadomo, że urodził się w 1951 r., a poza pisaniem zajmuje się także kręceniem filmów dokumentalnych. Pozwala zamieszczać swoje fotografie na okładkach książek. I to właściwie wszystko.</p>
<p><span id="more-335"></span></p>
<p>Fabułę jego powieści „Fabryka muchołapek” wypełnia proces sądowy, gdzie oskarżonym jest Chaim Rumkowski, zarządca łódzkiego getta w czasie niemieckiej okupacji, zaś obrońcą, prokuratorem i świadkami mieszkańcy getta, którzy w większości nie przeżyli wojny. Zeznają też Janusz Korczak i amerykańska pisarka Hannah Arendt. Można rzec: sąd ostateczny. Relację z niego zdaje nam pisarz, w którym możemy rozpoznać samego Barta, a który pracuje na zamówienie kogoś przypominającego diabła. Jednocześnie pisarz poznaje na procesie Dorę, piękną Żydówkę z Pragi, przywiezioną do getta razem z siostrami Kafki, i wspólnie z nią zwiedza współczesną Łódź, szczególnie miejsca, w których znajdowało się getto.</p>
<p>Oczywiście, najważniejsze w tym wszystkim jest osądzenie oskarżonego. Rumkowski to postać więcej niż kontrowersyjna. Przed wojną agent ubezpieczeniowy i dyrektor sierocińca, syjonista, w czasie wojny szef łódzkiego Judenratu, który upajał się daną od Niemców władzą nad mieszkańcami getta. To on ustalił z Niemcami, żeby odebrać rodzicom dzieci poniżej dziesięciu lat i wysłać je do gazu, po to – jak argumentował – by ocalić pozostałych. Ale przy swoim prostactwie i despotyczności, Rumkowski potrafił dobrze zrządzać gettem, dać ludziom pracę, a dla żydowskich dzieci zorganizować w getcie szkoły – rzecz nie do pomyślenia poza murami.</p>
<p>Przejmująca powieść Barta – poprzez swoją konstrukcję, mieszanie świata minionego z teraźniejszością, przywołaniem Szekspirowskich tragedii – jest przecież nowym spojrzeniem na martyrologię Żydów. O „Fabryce muchołapek” niełatwo będzie zapomnieć.<br />
Grzegorz Kozera<!-- PHP 5.x --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.eclicto.pl/lodzkie-getto-i-sad-ostateczny-%e2%80%9efabryka-mucholapek%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

